“Przestworza”
Ryszard Piekut
Pani Zosia przyrzekła sobie
że nigdy za żadne skarby
nikomu o tym nie powie
że cierpi na akrofobie
Inni się dziwili, ale nie ganili
cóż, przypadek taki być może
mówili na ucho, gdy dzwonili
unikali jej w każdej chwili
W miasteczku małym przecie
nudy były na pudy
lecz razu pewnego w krawacie
kawaler zjawił się w szkarłacie
Chodź, kocham ciebie jedyna
klęknął i dalej śpiewał
zapraszam ciebie do kina
a potem do Portofina
Ramieniem hardo otacza
wzrok kieruje ku niebu
ściska kibić, ma praca
to chodników skrapiacza
Zosia nóżką tupnęła
rączki wzniosła do nieba
precz ty durniu stęknęła
chłopa zdrowego mi potrzeba
……………………………
*** do A.
Kończy się jesień, wszak to jest normalne
pora za porą goni, w krąg się wszystko toczy
prawdopodobnie nigdy cię nie zobaczę, a oczy
twe są tak magnetyczne, że ich ciągle pragnę
Serca nic nie ogrzeje, choć skąpa nadzieja zostaje
byś chciała tylko przysłać mi ten zerwany liść
z cytryny drzewa, wiatr, słońce, winogron kiść
co przypomniał by mi te cudowne obce kraje
Wszystko się kiedyś skończy, to prawda, ale
gdybyś tylko zechciała odsłonić rąbka tajemnicy
bo nie pamiętam w jakiej wtedy byłaś spódnicy
wiedz, że tylko ciebie kochałem tak naprawdę stale
Dojeżdżamy, a przystanek za każdym razem jest
rzekłbym podobny, może źle kojarzę te chwile
spoczniemy w ostatecznym rozrachunku w mogile
wybacz, to nie gorzkie żale i to nie jest list-protest!
……………..
***
Cóż, rozkosze są niczym
Usta krzyczą, że żałujesz
Myśl śpiewa głosem słowiczym
Zaklęcia dla niej są niczym
Jakimś bełkotem prawniczym
A ty duszo nieczysta próżnujesz
Stoję na sali wzgardzony
Śmierć mi być może bliska
Klękam i jestem wzruszony
Tyś mną wzgardziła, ja wierzę
że nie tylko na papierze
Ma przyszłość jest śliska
Twarz bladą płomień oblewał
Wiesz, zgrzeszyłem niezmiernie
Miłości kwiat szybko dojrzewał
Ja jej nie mogłem się wyrzec
Choć chciałem tobie coś przyrzec
że było mnie z tobą przyjemnie
Cisza, sędzia wyrok ogłasza
Eros był mym doradcą w biedzie
Twój płacz mnie deczko rozprasza
Niedługo wrócę do ciebie, czekaj
Jak Bóg i los na to pozwoli, przyrzekaj?
Mniej oko na nią sąsiedzie
Cisza salę zalewa, szloch cichnie
Kajdany dzwonią a życie ucieka
Nie żałuję tego, ktoś kichnie
Może zobaczymy się w niebie
Zdjęcie i list chowam od ciebie
ściskam, czas płynie jak rzeka.
……………
*** Już nie wiem
Już nie wiem, czemu tak do ciebie piszę
Czyś jest aniołem, może przeznaczeniem
Kiedy o świcie ciszę ci kołyszę?
Ty tylko swoim dobijasz mnie cieniem
Kiedy z innymi zabawiasz się w domu?
Stoję w kącie i was podpatruję
Jak pocałunki rozdajesz po kryjomu?
Ja swoje zdrowie tylko z nerw rujnuję
Nie powiem żebym się zbytnio frasował
Bo któż kobieto cię pojąć zdoła
Dziś jesteś puchem a jutro śmiechem
Dla tegoż mamże życie swe marnować
Boś jest diablicą i do mnie wołasz
Z toni błękitu, co pobrzmiewa echem
……………
Jeźdźcy
Musiałem nazwać wszystko od początku
od stworzenia do końca
ty miłością roztrwoniona
ziemio planeto – ludzi
uciekająca spod moich nóg
ku słońcom grawitacji
poplamiona ozonową dziurą kurzu
spowolniała krzykiem zabijania
w imię kogo i czego
spadająca w otchłań
dróg mleczno – galaktycznych
nie mogąca przywrócić blasku
mym starym oczom
wypełnionych rzekami łez
spadających na nas z nieba
pożogi
……………
Grudzień
Telewizory porażone
piorunem dezinformacji
śnieg skrwawiony
gąsienicami czołgów
które niespodzianie
na rozkaz generałów
napadły cichy i spokojny naród
zabijając
ostatnich apostołów
zmierzających do
pańskiego stołu
……………..
Modlitwa poranna
Wstaję
zmywam twarz
powszechnych grzechów
ubieram się
zjadam pośpiesznie
sałatkę informacji
dopijam kawę
wybiegam
donikąd
szybkimi myślami
jak błyskawica światła
żeby przekonać się
że jeszcze nie wstałem
z martwy
……………
Modlitwa prostytutki
O panie skrwawiony
zachodami słońc promienistych
błagający o dzień trosk
powszednich
przepraszam Cię
że
zawiodłeś się znowu
na mym słowie
którym łamałeś się
ze mną na
ołtarzu ostatniej
wieczerzy
ciała twego
……………
Ballada o drzewie
Są drzewa szumiące
lepiej niż inne drzewa
są drzewa mądrzejsze
od innych drzew
a
przecież wszystkie drzewa
tworzą las
który jest i będzie
ich jedyną ojczyzną
ziemią
na której przyszło im przeżyć
inne drzewa
które przyjdą po innych
drzewach by niczego się
nie nauczyć
bo to jest takie trudne
być mądrym drzewem
……………
