Posted by : admin in (Film, kultura, most2001, most2001.com)

Tom Cruise i Cameron Diaz…

Tagged Under : , , , ,

Tom Cruise i Cameron Diaz…

W piątek na ekrany polskich kin wchodzi „Wybuchowa para”, najnowszy film z Tomem Cruise’em w roli głównej. To produkcja, którą popularny przed laty aktor próbuje wrócić na hollywoodzki szczyt.

Producenci, zatrudniając w swoim filmie gwiazdę, zazwyczaj liczą na podniesienie zysków, a Tom Cruise jeszcze niedawno miał opinię złotego chłopca box-office’u. Jednak nowy film z jego udziałem „Wybuchowa para” może okazać się sporym rozczarowaniem dla wszystkich. Światowa premiera „Wybuchowej pary” miała miejsce już miesiąc temu. Przygodowa komedia o superagencie zakochanym w zwykłej dziewczynie zdołała do tej pory zgromadzić wpływy w wysokości 132 mln dol. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to całkiem sporo, ale nie wtedy, gdy budżet filmu opiewa na blisko 120 mln dol., zaś gaże pary głównych gwiazd wynoszą – bagatela – po 20 mln dol. na głowę. Jeśli wziąć także pod uwagę fakt, że w ciągu ostatnich pięciu lat żaden z filmów z udziałem Cruise’a nie zarobił powyżej 200 mln dol. – ostatni wielki hit na jego koncie to „Wojna światów” z 2005 roku, która zgromadziła 591 mln dol – to faktycznie możemy mówić o pewnym kryzysie kariery. Choć oczywiście aktor wciąż pozostaje jednym z największych i najbardziej wpływowych hollywoodzkich celebrytów.

Tom Cruise rozpoczął karierę filmową w 1983 roku jako jeden z grupy wyrzutków – młodych aktorów takich jak Rob Lowe i Emilio Estevez, którzy zagrali wspólnie w filmie dla nastolatków pod takim właśnie tytułem. Jednak Cruise jako jedyny z tej paczki odniósł prawdziwy sukces finansowy, stając się jedną z najbardziej kasowych gwiazd lat 80. i 90., grając w niemal samych kinowych hitach: „Top Gun” (353 mln dol.), „Rain Man” (412 mln dol.), „Mission Impossible” (456 mln dol.). Przez niemal trzy dekady kariery żaden z filmów, w którym zagrał główną rolę, nie zrobił poważnej klapy, to znaczy nie zarobił mniej niż 50 mln dol. Wśród gwiazd box-office’u Cruise zajmuje dziś 5. miejsce – tuż za Orlando Bloomem, Harrisonem Fordem, Tomem Hanksem i Samuelem L. Jacksonem.(…).

Katarzyna Nowakowska

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Posted by : admin in (gry komputerowe, internet, komputery, most2001, most2001.com)

„Prince of Persia” gra dla znudzonych…

Tagged Under : , , ,

„Prince of Persia” gra dla znudzonych…

„Prince of Persia: Zapomniane piaski” to tak naprawdę jedynie wariacja na temat pierwszej gry Jordana Mechnera o Księciu, tej sprzed dwudziestu lat. Ale przecież tego właśnie chcieliśmy. Czy nowa odsłona serii warta jest wydania na nią pieniędzy i spędzenia kilkunastu godzin przed monitorem? Przekonacie się po przeczytaniu recenzji Ola Szewczyka z “Kultury”.

W głębokim i, jak już dziś jasno widzę, chronicznym sentymencie do serii „Prince of Persia” nie jestem odosobniony. To afekt całej generacji, dziś w wieku balzakowskim. Nie mieliśmy w konfrontacji z „Księciem” żadnych szans – ta gra po prostu musiała nas uwieść. To był, proszę Państwa, imperatyw historyczny.

Jest rok 1990, plan Balcerowicza zaczyna przynosić efekty – dla niektórych, w tym niżej podpisanego, z doraźnie tragicznym skutkiem. Tłumienie inflacji owocuje spadkiem ceny dolara, za trzy miesiące studenckiej harówki na czarno w Oslo nie da się już kupić mieszkania w metropolii. Wymęczeni strzyżeniem kapitalistycznych trawników, na których rozstawiały leżaki roznegliżowane kapitalistyczne dziewczęta – wszak przed prostym parobczakiem nie trzeba się krępować – mołojcy z tej gorszej Europy przepijają z rozpaczy część forsy, za którą mieli wreszcie zamieszkać na swoim.

Za resztę kupują pierwszy własny komputer klasy IBM PC AT – z potężnym procesorem Intel 80286 8 MHz i systemem operacyjnym MS-DOS. Jeszcze niedawno na taką ekstrawagancję niemal nikt się nie porywał – tyle kosztowała działka pod Warszawą. Dziś, po tym jak „ten wredny Balcerowicz” zrujnował nam życie – czemu nie. Pierwszą grą na komputer IBM PC, która robi furorę w akademikach, jest wydany jesienią 1989 roku „Prince of Persia” Jordana Mechnera.

W „Księcia Persji” zagrywamy się dniami i nocami wszyscy. Jest bezkonkurencyjny. Matka wszystkich strategii czasu rzeczywistego „Dune II” ukaże się dopiero za dwa lata, podobnie jak „Wolfenstein 3D” – protoplasta dzisiejszych gier celownikowych. Pierwsze ważne tytuły z gatunku RPG dopiero są adaptowane pod DOS z edycji na Atari, Amigę, Commodore’a lub jeszcze nie dotarły do Polski. „Eye of the Beholder” uderzy lada moment, ale na razie wszyscy ostro rżniemy w „Prince of Persia”.(…).

Olaf Szewczyk

Źródło: Dziennik.p