Posted by : admin in (Handel, Sztuka, WebTv, internet, jazz, kultura, most2001, muzyka, plotki)

Kto triumfuje na Grammy 2010…

Tagged Under : , , , ,

Kto triumfuje na Grammy 2010…

Zgodnie z przewidywaniami galę 52. rozdania nagród amerykańskiego rynku fonograficznego zdominowały kobiety. Ten wieczór należał do Beyoncé i Taylor Swift. Artystki nagrodzono odpowiednio sześcioma i czterema statuetkami złotych gramofonów. Albumem roku uznano płytę “Fearless” Swift.

Uroczystość wręczenia statuetek Akademii Sztuki i Techniki Rejestracji w USA dla najlepszych amerykańskich artystów odbyła się w niedzielę w Los Angeles. Galę rozpoczął występ Lady GaGi z Eltonem Johnem, którzy wykonali najpierw utwór “Speechless” (z repertuaru wokalistki) oraz przebój piosenkarza – “Your Song”.

Zgromadzeni w Staples Center muzycy i twórcy byli tego wieczoru świadkami wielkiego triumfu ekswokalistki Destiny’s Child. Dziesięciokrotnie nominowana Beyoncé Knowles otrzymała ostatecznie 6 nagród (za piosenkę roku, kobiece wykonanie pop, kobiece wykonanie R&B, najlepsze wokalne wykonanie tradycyjnego R&B, piosenka R&B, album ze współczesnym R&B).

Z kolei 20-letnia Taylor Swift (8 nominacji) całkowicie zdominowała kategorię country, zdobywając Grammy za najlepsze kobiece wokalne wykonanie country, piosenkę country i album country roku. Do niej również powędrowało Grammy w jednej z najważniejszych kategorii – za album roku, w której młodziutka wokalistka pokonała Beyoncé, The Black Eyed Peas, Lady GaGę i Dave Matthews Band.

Trzykrotnie po Grammy wychodzili na scenę muzycy grupy Kings of Leon i Jay-Z, który podzielił się statuetkami w kategoriach muzyka rap z nagrodzonym dwa razy Eminemem. Nominowana pięciokrotnie Lady GaGa ostatecznie musiała zadowolić się dwiema statuetkami (za najlepsze nagranie dance i dla najlepszego albumu z muzyką elektroniczną/dance), podobnie jak gwiazda muzyki R&B, Maxwell, zdobywca sześciu nominacji.

Najlepszym nowym artystą roku uznano amerykańską grupę country Zac Brown Band. Warto wspomnieć o jeszcze jednym tegorocznym debiutancie Grammy. Swój pierwszy w karierze złoty gramofon za “najlepszy boks / edycja limitowana albumu” odebrał 64-letni kandyjski wokalista Neil Young (za wydawnictwo “Neil Young Archives Vol. I (1963-1972)”).

Podczas gali oddano hołd zmarłemu w czerwcu ubiegłego roku Michaelowi Jacksonowi. Zaprezentowano nagranie wideo z jednym z jego utworów, a Celine Dion, Jennifer Hudson, Carrie Underwood i Smokey Robinson śpiewali razem z nim.

  • OTO LAUREACI GRAMMY 2010 W GŁÓWNYCH KATEGORIACH
  1. Nagranie roku - Kings of Leon – “Use Somebody” (posłuchaj
  2. Album roku - Taylor Swift - “Fearless”
  3. Piosenka roku - Beyoncé - “Single Ladies (Put A Ring On It)” (posłuchaj
  4. Debiut roku - Zac Brown Band

Producent roku (muzyka nie klasyczna) - Brendan O’Brien (producent albumów: “Black Ice” AC/DC, “Crack The Skye” Mastodon, “The Fixer” Pearl Jamu, “Killswitch Engage” Killswitch Engage, “Working On A Dream” Bruce’a Springsteena).(…)

Wszystkich nominowanych i zwycięzców w poszczególnych kategoriach znajdziecie na stronie www.grammy.com

Posted by : admin in (books, komiks, kultura, most2001)

Opowieści Hellboya…

Tagged Under : , , , , , , ,

Opowieści Hellboya…

“Opowieści niesamowite” to hołd złożony Mike’owi Mignoli i stworzonej przez niego postaci Hellboya, ale także – paradoksalnie – kwintesencja tego, co w serii o najlepszym detektywie do spraw paranormalnych najlepsze.

  • “Hellboy. Opowieści niesamowite” – (oryg. “Hellboy. Weird Tales”), scenariusz i ilustracje: różni artyści, przeł. Jacek Drewnowski, Wyd. Egmont 2010

Kwestia, czy „Hellboy” jest najbardziej wpływowym amerykańskim komiksem ostatniej dekady XX wieku, może być dyskusyjna. Ale też niewiele znalazłoby się tytułów, które miały większe znaczenie – z pewnością „Sandman” Neila Gaimana, może „Spawn” Todda McFarlane’a i „Kaznodzieja” Gartha Ennisa, ewentualnie jeszcze parę komiksów niezależnych, jak „Ghost World” Dana Clowesa. Niewiele.

Hellboy przebojem wdarł się do wyobraźni czytelników komiksu, którzy nietypowego bohatera obdarzyli bezwarunkową i natychmiastową miłością. I trzeba przyznać, że czerwonoskóry demon wyróżnia się na tle obdarzonych niezwykłymi mocami superbohaterów w pelerynach i obcisłych kostiumach. Przywołany przez nazistowskich okultystów pod koniec II wojny światowej Hellboy trafił na szczęście w ręce aliantów i wychowany przez profesora Trevora Bruttenholma stał się najcenniejszym i najlepszym pracownikiem BBPO – Biura Badań Paranormalnych i Obrony, tajnej pozarządowej organizacji badającej wszelkie ingerencje świata duchów i demonów w ludzką rzeczywistość. Jednak bohater musi walczyć nie tylko z zagrażającym ludziom złem, ale także ze swoją piekielną naturą. Hellboy jest bowiem demonem o imieniu Anung Un Rama, Bestią Apokalipsy, a jego mrocznym przeznaczeniem jest doprowadzenie świata do zagłady…

Mike Mignola dał Hellboyowi życie, zbudował wokół jego postaci fantastyczną mitologię, z klasycznych legend i podań z całego świata ułożył barwną, fascynującą mozaikę. Do swoich ulubionych serii zaliczył „Hellboya” nawet Alan Moore, jeden z najwybitniejszych scenarzystów współczesnego komiksu, twórca „Ligi Niezwykłych Dżentelmenów”, „V jak Vendetta” i „Strażników”. Z opowieści obrazkowych czerwony demon trafił do kina (dwa filmy fabularne wyreżyserowane przez meksykańskiego wizjonera Guillermo del Toro oraz dwa animowane), powieści i opowiadań (wśród ich autorów znaleźli się m.in. Frank Darabont, China Mieville i Tad Williams) oraz gier komputerowych.

Hellboy stał się prawdziwym fenomenem. Nic dziwnego, że wielu artystów zechciało się z tą postacią zmierzyć. „Przez lata Mike i ja słyszeliśmy od wielu naszych ulubionych artystów prośby o szansę na rysowanie Hellboya” – pisze we wstępie do albumu redaktor serii Scott Allie. Ośmioczęściowa seria „Niesamowite opowieści” (większość opublikowanych w niej komiksów znalazła się w recenzowanym zbiorze) stała się dla wielu twórców szansą jedyną w swoim rodzaju. Dostali wreszcie Hellboya w swoje ręce. I udało im się tego nie zepsuć.

„Niesamowite opowieści” nie tworzą spójnej historii, nie należą też do oficjalnej chronologii cyklu o Hellboyu. To raczej zbiór impresji, krótkich historyjek, czasem wyjątkowo swobodnych interpretacji komiksu Mignoli. Niektóre opowiadają o Hellboyu i innych członkach BBPO w tonacji najzupełniej serio, inne są groteskowe, przerysowane, śmieszne. Album współtworzyli zarówno artyści młodzi, u progu komiksowej kariery, jak i starzy wyjadacze, zaprawieni w bojach z obrazkowym medium, m.in. Craig Russell („Pierścień Nibelunga”, „Sandman”), J.H. Williams III („Promethea”), John Cassaday („Planetary”) i Craig Thompson („Blankets”). W ich komiksach znalazło się wszystko, co w „Hellboyu” najlepsze: kosmiczna, lovecraftowska groza miesza się z cynicznym, czarnym humorem. Opowieści detektywistyczne łączą z okultystycznym horrorem, a komedia z sensacją. W jednej z historii pojawia się nawet młody Józef Stalin, wciągnięty w walkę z Babą Jagą…

W „Niesamowitych opowieściach” jak w zwierciadle odbijają się też wszystkie inspiracje Mike’a Mignoli. Już sam tytuł zbioru został zaczerpnięty z klasycznego amerykańskiego pisma „Weird Tales” – jednego z fundamentów amerykańskiej fantastyki. Założony w 1923 roku magazyn publikował m.in. opowiadania H.P. Lovecrafta, Clarka Ashtona Smitha, Roberta E. Howarda, Roberta Blocha, Seabury’ego Quinna, Raya Bradbury’ego i Fritza Leibera – każdy z nich jest dziś zaliczany do grona klasyków, choć pierwsze kroki stawiali właśnie w groszowych magazynach, publikujących przede wszystkim literacką pulpę.

Ale też z takiej właśnie literatury wyrosły komiksy Mike’a Mignoli. Nie byłoby Hellboya bez lovecraftowskiej mitologii Cthulu, bez fantastycznych koncepcji Bradbury’ego, bez okultystyczno-detektywistycznych historyjek Quinna. Z groszowej literatury Mignola zaczerpnął więcej niż z jakiegokolwiek innego medium. „Wampiry, wilkołaki, zaginione światy, szaleni naukowcy, olbrzymie ameby i niszczycielskie grzyby. Przeczytałem mnóstwo wspaniałych rzeczy i mnóstwo szajsu. Wchłaniałem wszystko – a dwadzieścia lat później wróciło to jako »Hellboy«” – tak w posłowiu do albumu podsumowuje swoją przygodę z magazynem „Weird Tales” Mignola. Jego następcom, którzy współtworzyli „Niesamowite opowieści”, z powodzeniem udało się jeszcze raz sięgnąć do tych archiwalnych źródeł i wskrzesić świat, w którym nierozerwalnie splatają się najgorsze koszmary i fantazje. Jakub Demiańczuk