Posted by : admin in (ekonomia, most2001, most2001.com)

Bój o kasę z Unii…

Tagged Under : , , ,

Bój o kasę z Unii…

Unia nie obroni nas przed Rosją

Koniec eldorado dotacyjnego dla przedsiębiorców. Do końca roku do wzięcia będzie 2 mld zł z funduszy unijnych, ale są to pieniądze albo dla konkretnych branż, albo na określone typy inwestycji.

Przez dwa lata polscy przedsiębiorcy byli rozpieszczani przez łatwy dostęp do unijnych dotacji. Każdy z nich mógł znaleźć pasujący do swojego pomysłu worek z pieniędzmi z UE i czerpać z niego pełnymi garściami. Jednak rozpoczynający się właśnie jesienny sezon konkursów pokazuje, że biznes musi odzwyczaić się od masowego korzystanie z unijnej forsy. Możliwości sięgnięcia po nią będzie niewiele. Nie porywa także kwota, o którą firmy będą mogły walczyć. Jest to zaledwie około 2,2 mld zł. Zaledwie, bo o tej porze rok temu ruszały konkursy, w których do wzięcia była aż 5 mld zł. – Jeśli ktoś myśli o sięgnięciu po dotacje, powinien to zrobić teraz – przekonuje Ewa Fedor, dyrektor departamentu funduszy unijnych w Pracodawcach RP.

Z jesiennego rozdania funduszy unijnych najbardziej zadowolona powinna być branża spożywcza. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa przygotowała dla niej wartą prawie 1 mld zł niespodziankę. W przyszłym tygodniu rusza nabór na unijne wsparcia na inwestycje w firmach produkujących żywność. Jednak z rolniczych dotacji nie będą mogli skorzystać wszyscy przedsiębiorcy. Z wyścigu o nie zostały wyłączone duże firmy. To oznacza, że dla nich wyschło już unijne źródło pieniędzy. Nie mogą starać się o wsparcie z ARiMR, a skończyła się tegoroczna pula środków, którą miały dla nich Ministerstwo Gospodarki i Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości. – Resort gospodarki ma jeszcze 400 mln zł dla dużych przedsiębiorców. Będą one dostępne na początku 2011 roku – mówi Paweł Tynel, szef działu ulg i dotacji inwestycyjnych w Ernst&Young.

Małe i średnie firmy, które nie działają w branży spożywczej, mogą poszukać unijnych dotacji w PARP lub w swoich urzędach marszałkowskich.   Mariusz Gawrychowski, DGP

ZAJRZYJCIE TUTA:::

Posted by : admin in (ekonomia, most2001, most2001.com, polityka)

Inżynierowie poszukiwani…

Tagged Under : , , , ,

Inżynierowie poszukiwani…

Polacy w londynie  praca w anglii  emigracja zarobkowa  londyn 06 01 2007  fot tomasz ozdoba    nz ogloszenia   sciana placzu polski sklep  ealing broadwey undergroud  stacja metra  polska dzielnica

Niemiecka gospodarka ruszyła z kopyta. By jednak utrzymać pozycję światowej potęgi Berlin potrzebuje świetnie wykształconych specjalistów. Nic więc dziwnego, że niemieckie władze chcą zrobić wszystko, by przyciągnąć do pracy inżynierów z Polski.

Niemiecka gospodarka potrzebuje dziś przynajmniej 36 tys. inżynierów. Podobnie jest w branży informatycznej, która nawet w kryzysowym 2009 r. nie mogła obsadzić 20 tys. stanowisk. Według raportu Niemieckiej Izby Przemysłu i Handlu na problemy ze znalezieniem pracowników narzeka aż 70 proc. niemieckich przedsiębiorstw.

Wczoraj niemiecki minister gospodarki Reiner Bruederle rozmawiał z wicepremierem Waldemarem Pawlakiem o planowanym na połowę przyszłego roku otwarciu rynku pracy dla mieszkańców krajów nowej Unii. Bruederle lansuje pomysł jak najszerszego otwarcia na zagranicznych pracowników. – Nasza gospodarka się rozpędza, ale stabilności wzrostu mocno zagraża odczuwalny w wielu firmach brak siły roboczej, a zwłaszcza wykwalifikowanych pracowników – mówił Bruederle na dzień przed wyjazdem do Polski podczas spotkania z niemieckimi przedsiębiorcami w Berlinie.

Wychodząc naprzeciw tym oczekiwaniom Bruederle, zaproponował nawet na początku sierpnia przywrócenie tzw. powitalnego, czyli istniejącej już w latach 1970 – 1989 specjalnej premii (finansowanej przez budżet państwa) służącej ściągnięciu pożądanego zagranicznego pracownika. Pomysł z powodu napiętej sytuacji fiskalnej nie spodobał się jednak kanclerz Angeli Merkel. Niezrażony Bruederle mocno angażował się następnie we wprowadzenie nowych przepisów uznawania zagranicznych dyplomów i likwidacji barier utrudniających napływ zagranicznej siły roboczej do Niemiec.

Berliński rząd wykorzystał cały przewidziany traktatami akcesyjnymi okres przejściowy, blokując przez siedem lat wolny dostęp mieszkańców nowej UE do niemieckiego rynku pracy. Dziś sytuacja na rynku pracy wygląda jednak zupełnie inaczej niż siedem lat temu. Bezrobocie wyniosło w sierpniu 7,6 proc., czyli 3,2 mln osób. To najlepsze dane od początku lat 90. i zasadniczo lepsze niż w rekordowym roku 2005, gdy bez pracy było 5,2 mln ludzi.(…).

Rafał Woś , DGP